Cel na dziś to Schronisko Młodzieżowe w Grabiu. Mapa pokazuje około 38 km i 1179 metrów do góry. Pogoda ma być bez deszczu więc może przejdziemy.
Udało się wykonać plan na dziś. Dotarliśmy do Szkolnego Schroniska Młodzieżowego w Grabiu. Trzeba było odejść około 2 km od szlaku żeby tu dotrzeć ale po drodze nie było nic innego do zamieszkania.
Ale po kolei. Wyruszyliśmy na szlak o 6:20. Po pół godzinie doszliśmy do naszego szlaku. Na samym zakręcie stoi wiata turystyczna, w której można spędzić noc.

Spał tu tej nocy kolega, który idzie wirtualnie z nami ten szlak. Jeszcze nie zebrał się do wyjścia więc po krótkiej rozmowie ruszyliśmy w drogę korzystając z pięknej pogody.
Wkrótce po wejściu między pola czekała na nas niespodzianka. Oto szlak przeciął wylany potok.

Żadnego obejścia nie było więc jedyny sposób to pozbycie się obuwia i skarpet i pokonanie przeszkody na bosaka.

Woda była przyjemnie chłodna, taka kąpiel dobra dla zdrowia.
Po chwili weszliśmy w las i przez następne dwie i pół godziny w ogóle z niego nie wychodziliśmy. Widoków w związku z tym nie było żadnych, mogliśmy tylko obcować z leśną fauną i florą. Słychać było odgłosy zwierzyny, czasem umknęła przed nami spłoszona sarna.
Wkrótce las się skończył i naszym oczom ukazała się wieża widokowa w Dukli.

Stąd blisko już było do przejścia granicznego w Barwinku. Wstąpiliśmy do miejscowego baru na obiad. Ja zamówiłem porcje rosołu i szarlotkę na gorąco na deser.

Bardzo przydała mi się ta porcja kalorii. Ciasto było pyszne. Zrobiliśmy jeszcze zakupy na stacji benzynowej, przeszliśmy jeszcze fragment szosy S19 uważając bardzo żeby nie zdmuchnęły nas tabuny przejeżdżających tirów i zeszliśmy na boczną asfaltówkę. Zmieniła się ona po chwili w szutrową drogę a po parunastu minutach szlak uciekł do lasu, ścieżka powoli pięła się pod górę.
Kolejne godziny wędrówki to mniejsze lub większe podejścia, długie wypłaszczenia i tak między innymi doszliśmy na górę Baranie, gdzie znajduje się kolejna wiata turystyczna.


Tych wiat bylo dziś kilka po drodze. To dobre miejsca dla wędrowców, bo mogą oni tu odpocząć a nawet przenocować.
W dalszej części szlaku mijaliśmy miejsca naznaczone historią.

Ziemia ta nie raz i nie dwa płynęła krwią ludzką i czasem warto przejść taki szlak, żeby wspomnieć dzieje tych pięknych polskich ziem.
Po ponad jedenastu godzinach wędrówki wyszliśmy z lasu i ukazała się panorama okolic Ożennej.

Tu już tylko zejście do wioski i odbicie 2 km od szlaku do naszej dzisiejszej bazy noclegowej, którą jest Szkolne Schronisko Młodzieżowe w Grabiu.

Prognozy na jutro niestety są fatalne, ma padać cały dzień. A nam zostało do kresu wędrówki już tylko około 65 km. Czy deszcz przekreśli nasze jutrzejsze plany? Czas pokaże.

Wiwat, cywilizacja ! Szosa S19, modernistyczna wieża widokowa, szarlotka ! Aha, ale cmentarze dla równowagi. Ale za to niebieskie niebo ! Ja tu już chłodzę szampana żeby wznieść toast za Wasz sukces.
Jeszcze wstrzymaj się z otwarciem Tomaszu choć cel jest blisko. Dziś chcemy dotrzeć do Ropek (zostało nam jeszcze 5 km) a stamtąd to już tylko 31 km do kropki w Grybowie.
Mi wychodzi z analizy windy.com, że jutro (piątek) jest szansa, że nie będziecie mieli ani kropli deszczu. Dzisiaj i pewnie wczoraj było kiepsko …
Dzisiaj był dzień deszczowy, wczoraj popadało tak z godzinę ale daliśmy radę. Jutro zapowiadana jest piękna pogoda. W sam raz na nasz finisz.