Jak ten czas szybko płynie. Dopiero była końcówka lutego gdy podjąłem decyzję, żeby wyruszyć na szlak a już jest za połową kwietnia. A to oznacza, że został mniej niż miesiąc do dnia, w którym wrzucę mandżur na plecy i wyruszę na szlak. Na Niebeski Szlak Karpacki.
Bilet do Rzeszowa kupiony, trzy pierwsze noclegi zaklepane, nie ma odwrotu. Jeśli zdrowie pozwoli to 16 maja z samego rana wyruszam z Lublina pociągiem do Rzeszowa. Stamtąd miejskim do Tyczyna, gdzie mamy zarezerwowany i już opłacony pierwszy nocleg. Piszę mamy, bo będzie nas trzech. O Rafale napisałem już w poprzednim wpisie. Będzie z nami również Marcin, super kompan, którego poznałem bodajże trzeciego czy czwartego dnia na Głównym Szlaku Beskidzkim i z którym udało nam się ten szlak wspólnie pokonać.
Marcin, Rafał i ja. Zacne towarzystwo. Plan wędrówki rozpisany, zatem odliczamy. 28 dni do rozpoczęcia kolejnej przygody…
