Od kropki do kropki

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało…

Bez kategorii

Deszcz nad niebieską kropką

Szklarska Poręba płacze deszczem.

Prognozy nie pozostawiają złudzeń – opady dziś, jutro i pojutrze. Właśnie tam, gdzie znajduje się ta mała niebieska kropka wyznaczająca początek mojej wędrówki. Dopiero w niedzielę deszcz ma ustąpić. Chmury podobno zostaną, ale może przynajmniej przestaną płakać wtedy, gdy wysiądę z pociągu i stanę przy znaku rozpoczynającym szlak.

Szklarska Porębo, dlaczego płaczesz?

Byłem u Ciebie dwa lata temu. Wizyta krótka, właściwie przelotna. Tylko bokiem przeszedłem przez miasto w niedzielny poranek, wędrując wtedy Głównym Szlakiem Sudeckim.

Teraz wracam. I znów będzie niedziela. Tym razem jednak spacer przez Twoje granice będzie znacznie dłuższy. Od stacji Szklarska Poręba Dolna, przez całe miasto, dalej na Polanę Jakuszycką i przez lasy Gór Izerskich aż do Chatki Górzystów.

Patrzę na mapę i wszystko wydaje się takie proste. Niebieska linia, kolejne punkty, cyfry oznaczające czas, dystans i przewyższenia.

Z perspektywy krzesła nie widać trudności. Ale góry szybko weryfikują plany. To, co na mapie wygląda jak niewinny fragment szlaku, w rzeczywistości potrafi zamienić się w mordercze podejście albo niekończące się zejście. I z każdym z nich trzeba się zmierzyć, żeby dojść dalej.

Cel jest jeszcze daleko. Ale czasu mam sporo i wierzę, że szansa na przejście szlaku wciąż jest duża.

Byle tylko zdrowie dopisało. Bo głowa… głowa jest już dawno na szlaku.

A zatem, Szklarska Porębo — otrzyj łzy i przywitaj mnie choć odrobiną słońca.

Share this post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *